E-E-A-T: co to jest i dlaczego to nie jest czynnik rankingowy

Dłonie piszące tekst na laptopie przy biurku
Spis treści7 sekcji

E-E-A-T to skrót od Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness, czyli doświadczenie, wiedza ekspercka, autorytet i wiarygodność. Google używa go do opisu jakości treści, ale E-E-A-T nie jest czynnikiem rankingowym – Google pisze to wprost w swojej dokumentacji. Biogram autora, lata doświadczenia i tabelka z kwalifikacjami nie podniosą pozycji. E-E-A-T warto traktować jako wewnętrzny standard pisania: pomaga tworzyć treść, która daje czytelnikowi dokładnie to, czego szukał.

Co oznacza skrót E-E-A-T

E-E-A-T to cztery cechy, po których Google opisuje dobrą treść. Najważniejsza z nich, według Google, jest wiarygodność – pozostałe trzy ją wspierają.

Litera Po angielsku Po polsku Pytanie do Twojej treści
E Experience doświadczenie czy autor naprawdę to robił, używał, testował?
E Expertise wiedza ekspercka czy tekst tłumaczy mechanizm, a nie powtarza ogólniki?
A Authoritativeness autorytet czy autora albo stronę cytują inni w tym temacie?
T Trustworthiness wiarygodność czy fakty są poprawne, źródła podane, a dane aktualne?

Do grudnia 2022 roku skrót brzmiał E-A-T. Google dodał wtedy pierwsze „E”, czyli doświadczenie.

E-E-A-T to nie czynnik rankingowy

Google pisze w dokumentacji o pomocnych treściach, że E-E-A-T samo w sobie nie jest konkretnym czynnikiem rankingowym. Nie ma w algorytmie pola „E-E-A-T = 8/10”, które podnosisz biogramem.

Google dodaje, że jego systemy szukają mieszanki sygnałów, które pozwalają rozpoznać treść z dobrym E-E-A-T – i że tym sygnałom daje jeszcze większą wagę w tematach YMYL (Your Money or Your Life). Moja interpretacja: te sygnały przychodzą z zewnątrz. Google nie jest wyszukiwarką, która sprawdza fakty. Nie zweryfikuje, czy autor ma dyplom albo dziesięć lat praktyki. Widzi za to, czy strona zbiera kliknięcia, czy linkują do niej strony z ruchem i czy ktoś o niej pisze. To autorytet – nie deklaracje na stronie.

YMYL: tu E-E-A-T naprawdę działa, ale to wąska grupa zapytań

YMYL to tematy, które mogą bezpośrednio wpłynąć na zdrowie, życie, bezpieczeństwo albo pieniądze człowieka. W tych wynikach E-E-A-T przestaje być teorią. Google wyraźnie woli źródła, którym ufa: instytucje, specjalistów, serwisy z wieloletnim autorytetem w temacie. Nowa strona ma tam bardzo trudno – to zupełnie inna gra.

Z mojej praktyki wynikają dwie rzeczy, które branża myli najczęściej:

  • YMYL działa na poziomie zapytania, nie całej witryny. Google ocenia temat konkretnego wyszukiwania, a nie „branżę” domeny. Ta sama strona może mieć podstrony w YMYL i poza nim.
  • YMYL jest dużo węższe, niż się wydaje. Nie każdy temat związany ze zdrowiem czy pieniędzmi się łapie. Aplikacja z coachingiem dla kobiet w ciąży brzmi jak YMYL, ale zapytania o nią w większości YMYL-em nie są. Zapytanie o to, jakie białko zawiera szczepionka na COVID, już jest – bo odpowiedź może wpłynąć na decyzję o zdrowiu.

Google nie publikuje listy zapytań YMYL, więc to moja obserwacja, nie opublikowana reguła. Praktyczny wniosek: zanim uznasz, że Twoja strona „jest YMYL”, sprawdź wyniki dla konkretnej frazy. Jeśli w pierwszej dziesiątce stoją same instytucje i serwisy medyczne albo finansowe z ogromnym autorytetem – jesteś w YMYL. Jeśli stoją tam blogi i małe firmy – nie jesteś.

Skąd się wziął mit

E-E-A-T pochodzi z Search Quality Rater Guidelines. To wytyczne dla ludzi, którzy oceniają wyniki wyszukiwania na zlecenie Google. Ich oceny nie zmieniają pozycji żadnej strony. Google porównuje je do kart z opiniami w restauracji: pokazują, czy zmiany w algorytmie idą w dobrą stronę.

Branża przeczytała te wytyczne jak listę czynników rankingowych. Tak powstały checklisty „pod E-E-A-T”:

  • biogram autora z latami doświadczenia pod każdym wpisem;
  • tabelka z certyfikatami i nazwami klientów;
  • rozbudowana strona „O nas” pisana dla robota, a nie dla klienta;
  • oznaczenie autora w danych strukturalnych jako sposób na pozycje.

Każdy z tych elementów może pomóc czytelnikowi zaufać stronie. Żaden sam w sobie nie podniesie pozycji. Każdy może napisać, że jest ekspertem.

Jak używam E-E-A-T jako wewnętrznej ramy

E-E-A-T traktuję jako standard jakości przy pisaniu – nie jako sposób na algorytm. Przed publikacją sprawdzam tekst czterema pytaniami:

  1. Doświadczenie: czy pokazuję coś z własnej pracy? Zrzut z Search Console, wynik testu, liczbę z datą, błąd, który popełniłem.
  2. Wiedza ekspercka: czy tłumaczę, jak rzecz działa i co z tego wynika? Definicję czytelnik znajdzie wszędzie. Mechanizm – rzadko.
  3. Autorytet: czy powołuję się na eksperymenty, dokumentację i dane, a nie na „eksperci twierdzą”?
  4. Wiarygodność: czy fakty, ceny i nazwy są sprawdzone u źródła? Czy przy liczbach jest data?

Google proponuje podobny test w trzech pytaniach: kto napisał treść, jak powstała i po co. Jeśli głównym celem tekstu jest pozycja w Google, a nie pomoc czytelnikowi – to sygnał ostrzegawczy.

Po co to wszystko, skoro to nie czynnik rankingowy? Bo treść, która spełnia te cztery pytania, daje ludziom dokładnie to, czego szukali. Czytelnik zostaje na stronie, zamiast wracać do wyników. Takie kliknięcia z Google budują autorytet. E-E-A-T nie działa na pozycje wprost – działa na ludzi, a ludzie na pozycje.

Co buduje pozycje zamiast E-E-A-T

Google rankuje strony za dwie rzeczy: trafność i autorytet.

  • Trafność: tytuł, adres, H1 i odpowiedź na górze strony pasują do zapytania i do typu stron, które Google pokazuje w wynikach.
  • Autorytet: kliknięcia z wyników wyszukiwania i linki ze stron, które same mają ruch.

Najpierw zadbaj o te dwie rzeczy. Podstawy, które Google sam zaleca, opisuje jego przewodnik SEO dla początkujących. E-E-A-T pomoże Ci napisać treść, która te dwie rzeczy utrzyma.

FAQ

Czym jest EEAT?

EEAT, zapisywane też jako E-E-A-T, to skrót od Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness: doświadczenie, wiedza ekspercka, autorytet i wiarygodność. Google opisuje nim cechy dobrej treści w wytycznych dla oceniających wyniki wyszukiwania. Nie jest to czynnik rankingowy, tylko rama jakości.

Co oznacza skrót EAT?

EAT, czyli E-A-T, to starsza wersja skrótu: Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness. W grudniu 2022 roku Google dodał do niej Experience, czyli doświadczenie, i od tego czasu skrót brzmi E-E-A-T.

Od czego zależy pozycja w Google?

Pozycja w Google zależy przede wszystkim od trafności strony dla zapytania i od jej autorytetu. Trafność budujesz tytułem, adresem, nagłówkami i odpowiedzią na górze strony. Autorytet budują kliknięcia z wyników i linki ze stron, które same mają ruch. Techniczne SEO jest fundamentem, który pozwala obu zadziałać.

Źródła: Google Search Central, „Creating helpful, reliable, people-first content” (developers.google.com/search/docs/fundamentals/creating-helpful-content); Google Search Central Blog, „Our latest update to the quality rater guidelines: E-A-T gets an extra E for Experience” (15.12.2022).