Indeksowanie · · 4 min czytania
Jak zaindeksować stronę w Google i czego nie robić
Zmusić Google do zindeksowania strony nie da się. Da się zrobić dwie rzeczy: sprawić, żeby Google szybko ją znalazł, i dać mu powód, żeby ją zachował. Pięć kroków poniżej robi jedno i drugie.
Jeśli strona już istnieje, a Google jej nie pokazuje, zacznij od diagnozy: strona nie wyświetla się w Google. Ten poradnik zakłada, że blokad typu noindex nie ma, a strona zwraca status 200.
Krok 1: załóż Search Console dla całej domeny
Bez Search Console indeksujesz na ślepo. Wybierz usługę typu domena i zweryfikuj ją rekordem TXT w DNS. Weryfikacja przez plik HTML albo tag w kodzie obejmuje tylko jeden prefiks adresu, a Ty chcesz widzieć wszystkie wersje: z www i bez, http i https.
Rekord TXT dodajesz u rejestratora domeny albo tam, gdzie zarządzasz DNS – na przykład w Cloudflare. Zmiana zwykle działa po kilku minutach, czasem po kilku godzinach.
Krok 2: zgłoś mapę witryny
Mapa witryny (sitemap.xml) to lista adresów, które chcesz mieć w indeksie. WordPress z wtyczką SEO i większość generatorów stron tworzą ją automatycznie. Zgłaszasz ją raz, w Search Console, w zakładce Mapy witryn. Potem Google sam wraca po zmiany.
Dwie zasady:
- w mapie są tylko adresy zwracające 200 i przeznaczone do indeksu – bez przekierowań, bez stron z
noindex, - data modyfikacji (
lastmod) zmienia się tylko wtedy, gdy zmieniła się treść.
Mapa witryny pomaga Google znaleźć adres – nie przekonuje go, że warto go zachować.
Krok 3: podlinkuj stronę z podstron, które Google już odwiedza
To najskuteczniejszy krok i najczęściej pomijany. Googlebot porusza się po linkach. Podstrona, do której nie prowadzi żaden link wewnętrzny, jest dla niego adresem z listy, a nie częścią serwisu.
Najpierw dodaj link ze strony głównej albo z kategorii. Potem z dwóch, trzech wpisów, które mają już ruch i są tematycznie blisko. Link ze strony z ruchem robi dwie rzeczy naraz: Google trafia na nowy adres przy najbliższej wizycie i widzi, że serwis traktuje go poważnie.
Tekst linku to fraza, na którą ma rankować strona docelowa. Nie „kliknij tutaj”, nie „ten artykuł”.
Krok 4: poproś o zindeksowanie, ale dopiero na końcu
W narzędziu Sprawdzanie adresu URL wklejasz adres i klikasz Poproś o zindeksowanie. Google testuje stronę na żywo i dodaje ją do kolejki. To prośba, nie polecenie – decyzja dalej należy do Google.
Narzędzie ma dzienny limit, którego Google nie publikuje. Na moich kontach to około dziesięciu adresów dziennie. Dlatego zgłaszam tylko strony, na których mi zależy, i dopiero po poprawkach z kroków 1–3. Zgłoszenie strony bez linków wewnętrznych przyspiesza wizytę Googlebota, ale nie daje mu powodu, żeby stronę zachował.
Krok 5: zdobądź link ze strony, która ma ruch
Na nowej domenie kroki 1–4 często nie wystarczą. Google indeksuje serwis bez linków i bez kliknięć ostrożnie, bo nie ma sygnału, że ktokolwiek go potrzebuje.
Jeden link ze strony, którą ludzie naprawdę odwiedzają, daje więcej niż dziesięć z katalogów. Autorytet płynie po linkach, a strona bez ruchu nie ma czego przekazać. Najprostsze źródła takich linków: własne profile i strony (inna firmowa domena, profil autora), partnerzy, wypowiedź ekspercka w artykule branżowym.
Czego nie robić
- „Indeksery” i usługi masowego zgłaszania adresów. Obiecują indeksację w 24 godziny. W najlepszym razie przyspieszają wizytę Googlebota, w najgorszym wiążą Twoją domenę z siecią spamu.
- Indexing API do zwykłych stron. Google oficjalnie obsługuje przez nie tylko oferty pracy (
JobPosting) i transmisje na żywo (BroadcastEvent). Na innych typach stron Google nie obiecuje, że zadziała – i nie warto tego testować na stronie, na której Ci zależy. - Codzienne ponowne zgłaszanie tego samego adresu. Nie przyspiesza decyzji, a zużywa limit.
- Publikowanie dziesiątek słabych stron naraz. Jeśli w raporcie przybywa adresów „zeskanowana, ale jeszcze nie zindeksowana”, każda kolejna słaba strona pogłębia problem.
Jak sprawdzić, czy się udało
Po kilku dniach wklej adres do Sprawdzania adresu URL. „Adres URL jest w Google” oznacza sukces. Potem zajrzyj do raportu Skuteczność z filtrem na ten adres – pierwsze wyświetlenia pokażą, na jakie frazy Google zaczął stronę pokazywać.
FAQ
Jak wymusić indeksowanie strony?
Nie da się. Możesz poprosić o zindeksowanie w Search Console i dać Google powody, żeby się zgodził: linki wewnętrzne z mocnych podstron, unikalną treść, link z zewnątrz. Każda usługa, która obiecuje „wymuszenie”, obiecuje coś, czego nie kontroluje.
Po jakim czasie Google indeksuje stronę?
Od kilku godzin do kilku tygodni. Nie ma stałego terminu, bo zależy on od tego, jak często Google odwiedza serwis. Strona podlinkowana ze strony głównej znanej domeny trafia do indeksu szybko. Pierwsza podstrona nowej domeny bez linków potrafi czekać tygodniami. To moja obserwacja, Google nie podaje progów.
Czy dodanie strony do Google jest płatne?
Nie. Search Console i indeksowanie są bezpłatne. Płacisz tylko za reklamy Google Ads, które z indeksem organicznym nie mają nic wspólnego.
Czy trzeba zgłaszać każdą nową podstronę?
Nie. Jeśli serwis ma aktualną mapę witryny i dobre linkowanie wewnętrzne, Google znajdzie nowe podstrony sam. Ręczne zgłoszenie ma sens przy ważnych stronach i przy nowej domenie, którą Google odwiedza rzadko.
Źródła: Google Search Central – „Zgłaszanie do Google prośby o ponowne zindeksowanie witryny”, „Tworzenie i przesyłanie mapy witryny”, dokumentacja Indexing API (developers.google.com/search).